Kiedy niespełna rok temu przygotowywaliśmy się do powrotu do deblowej rywalizacji po czteromiesięcznej – bardzo długiej, jak się wtedy wydawało – pandemicznej przerwie, nie sposób było przewidzieć, czy, a jeśli tak, to na jak długo, ponownie miałoby przyjść nam rozstać się z naszymi turniejowymi spotkaniami. Jak zaś było w rzeczywistości – widzieliśmy, i nie chcemy do tego wracać. Ubiegłoroczny wiosenny powrót do szeroko rozumianej normalności okazał się opłakany w skutkach. Jak będzie w tym roku przewidzieć nie sposób, tym niemniej – jakkolwiek trudno pozbyć się odczucia niezbyt przyjemnego déjà vu – to jednak są istotne różnice między tamtym stanem, a obecnym, i ten obecny wypada w tym pobieżnym porównaniu zdecydowanie pozytywnie. Czas więc na ponowne otwarcie, nowe rozdanie, inny mecz… i wreszcie: kolejny turniej. Rzecz jasna, wszystko z zachowaniem reżimu sanitarnego, a przede wszystkim – zdrowego rozsądku. View full article »