Category: Podsumowania


Jest to w pewien sposób niezwykłe, kiedy ponad trzy czwarte meczów turnieju halloweenowego, organizowanego, nota bene, w ostatnią sobotę października, udaje się rozegrać na kortach otwartych. A tak właśnie było w tym roku. Pogoda była wspaniała, właściwie wiosenna – tylko leżące wokoło opadłe liście i słońce bardzo nisko już wędrujące po nieboskłonie zdradzały, że to jednak zgoła inna pora roku.

Nie ulega, tym niemniej, wątpliwości, że kolejny, być może zresztą ostatni już w tym roku weekend złotej jesieni, przyczynił się do nadzwyczaj wysokiej frekwencji podczas sobotniego turnieju: w obu grupach zagrało łącznie 48 osób. Z dużą satysfakcją możemy także napisać, że choć przebrań nawiązujących do motywu Nocy Duchów nie było może ogromnie dużo, to jednak te, które się pojawiły, były bardzo imponujące. Wyrazy uznania należy skierować w stronę dziewczyn z recepcji Sport Parku Budowlani, ale najbardziej efektownego stroju chcielibyśmy pogratulować Ludmile, która swoim przebraniem bezapelacyjnie skradła show, po amerykańsku rzecz ujmując. View full article »

W sobotę zakończyliśmy tegoroczny sezon letni na kortach przy al. Sportowej 1 w Parku Śląskim jeszcze jednym klubowym turniejem deblowym. I pomimo, że był to ostatni turniej w sezonie – a być może, że właśnie dlatego – wzięły w nim udział aż 52 osoby, co stanowi tegoroczny rekord frekwencji. Sezon kończymy zatem z przytupem.

Tym razem pogoda postanowiła stanąć na wysokości zadania i, choć dało się odczuć, że to już nie lato, lecz zadomawiająca się powoli w naszych stronach jesień, to aż do zmroku można było komfortowo rozgrywać mecze na kortach zewnętrznych, co w tym sezonie bynajmniej nie było gwarantem, eufemistycznie rzecz ujmując. Mieliśmy więc pożegnanie lata ze stemplem jesieni, ale mimo wszystko to lato pozostało na pierwszym planie. View full article »

W ubiegłą sobotę rozegraliśmy jeszcze jeden krótki turniej deblowy ze zmiennym partnerem. Dopisało wszystko: począwszy od pogody poprzez frekwencję (zagrało 16 osób), a na świetnych humorach skończywszy.

Sobotnie granie po raz kolejny było bardzo ciekawe pod względem muzycznym. Niezmiennie przeważały utwory z lat 80. ubiegłego stulecia, jednak tym razem usłyszeć można było wiele piosenek, które bądź to nie pojawiały się w oprawach muzycznych wcześniejszych turniejów, bądź pojawiały się rzadko. Nie zabrakło także italo dicso czy latino. Ale przecież podczas turniejów organizowanych przez TKS Budowlani bezkompromisowo dobra muzyka jest gwarantowana. Zdjęcia z sobotniej roz(g)rywki zobaczyć można w galerii. View full article »

W sierpniu, podobnie jak w lipcu, mieliśmy przyjemność rozegrać dwa krótkie turnieje deblowe ze zmiennym partnerem. Do określenia tych lipcowych używaliśmy słowa spontaniczne, teraz jednak zdecydowaliśmy się nazywać te popołudniowe turnieje krótkimi, ponieważ określenie to jest jeszcze bardziej adekwatne od poprzedniego. I nie dlatego, że spotkania te w jakikolwiek sposób utraciły swój spontaniczny charakter, lecz ze względu na dwojakie znaczenie słowa krótkie w kontekście tych turniejów. Podstawowe znaczenie odnosi się oczywiście do czasu ich trwania – w porównaniu do całodziennych turniejów tematycznych, te trzy- bądź czterogodzinne rozgrywki rzeczywiście zdają się krótkie. Z kolei drugie znaczenie podkreśla ograniczony czas rozgrywania meczów. Gramy dwadzieścia minut i zwycięża para, która wygrała choćby o jeden gem więcej niż przeciwnicy. Prosta sprawa. View full article »

Turniejowa sobota była jednym z takich dni, co do których wiadomo, że będzie padać, nie wiadomo tylko, o jakiej dokładnie porze. Nie zniechęciło to wszakże zawodników do pojawienia się w dużej liczbie na kortach przy Alei Sportowej 1 w Parku Śląskim – w tegorocznym klubowym US Open zagrało 37 osób.

Zresztą, w początkowej fazie turnieju warunki do gry w tenisa były wręcz idealne – lekkie zachmurzenie i przyjemna temperatura. Niestety, przy takiej pogodzie udało się rozegrać tylko dwie rundy. Gdy bowiem deszcz zaczął padać, nie było wątpliwości, że szybko nie przestanie, i że na grę na kortach otwartych nie ma już tego dnia co liczyć. Kolejne rundy musiały zostać rozegrane w hali. Nie wpłynęło to jednak negatywnie na intensywność gry czy poziom rywalizacji. Mecze były tak samo wyrównane i zacięte, jak wcześniej, a czas pomiędzy kolejnymi partiami umilały graczom coraz żwawsze i bardziej rockowe muzyczne kawałki oraz pewien charakterystyczny dla amerykańskiej kultury (choć wywodzący się z Irlandii i Szkocji) napój. View full article »